A gdybym chciał cię zjeść…
Panowie zwykle nie są skłonni zaprezentować się swojej partnerce w bieliźnie erotycznej, obawiając się, że nie wyglądają w niej dosyć seksownie. Artykuły erotyczne tego typu rzeczywiście mają to do siebie, że mogą uwypuklić i podkreślić niedoskonałości urody, lekko zaokrąglony brzuszek, czy wąskie ramiona. Jednakże te drobne braki zwykle widzi przede wszystkim sam mężczyzna patrząc w lustro, zakochana kobieta ich raczej nie zauważa. Męska bielizna erotyczna może ją pobudzać i rozpalać, nawet, jeśli ubrany w nią partner nie jest modelowo zbudowany. Panów jednak trudno było przekonać, bo widzieli zagrożenie, a nie widzieli korzyści, jakie może im przynieść strój erotyczny.
Tak przynajmniej było do czasu, gdy wymyślona została bielizna jadalna. Produkowana w wersji dla pań i dla panów bielizna wykonana jest zwykle z czekolady lub cukru, a jej główną zaletą jest to, że można ją w całości skonsumować bezpośrednio z partnera. To się dopiero nazywa skonsumować związek! Każdy mężczyzna marzy o tym, aby partnerka zerwała z niego bieliznę zębami rzucając się na niego z zapałem i dzikim apetytem. Teraz ten efekt można osiągnąć bez trudu. Nawet bardzo dbające o linie panie, unikające jedzenia słodyczy, nie odmówią tak podanej czekolady. Nawet najbardziej nieśmiały mężczyzna odważy się założyć taką bieliznę, mając przed sobą wizję „pożarcia” go przez partnerkę.